5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄

Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić. 

1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru.

2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni.

3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne okładki, które będą mogły zrobić razem z Tobą. Zawsze to świetny pomysł na spędzenie wspólnego czasu. W dodatku zwiększa kreatywność i pobudza wyobraźnie. Chwała pracom manualnym!

4. Zacznij upiększać swój księgozbiór! Wszyscy dobrze wiemy, że człowiek jest wrażliwy na piękno i przynajmniej większość populacji lubi otaczać się rzeczami ładnymi. I tak są okładki udane i dobrze prezentujące się na półce, a są też takie które mamy ochotę zamknąć w szafie, by nie raziły naszych oczu. A gdyby tak zwiększyć ich estetyczność i sprawić, by robiły lepsze wrażenie?

5. Masz w domu starą książkę, którą aż strach wziąć do ręki z obawy, że się rozpadnie? Nie ma problemu możesz ją uratować i dać jej drugie życie. Bo przecież najcenniejsze są książki z duszą, które przeszły przez wiele rąk i wiele widziały. Nigdy ich nie wyrzucaj!

No dobrze. Wiemy już dlaczego warto okładać książki. Teraz przejdźmy do sposobów wykonania. Mam dla Was kilka różnych filmików, które mam nadzieje natchną was do skomponowania własnych, cudownych projektów.

Pomysł 1 - Okładki na książki i zeszyty

Okładki robione z ciekawych tapet. W filmiku przeznaczone do podręczników i zeszytów. Ciekawym motywem jest dopasowanie wzoru na tapecie do danego przedmiotu. Dzięki temu uzyskujemy ciekawy efekt oraz szybkie rozróżnienie tematyczne (pomocne przy pakowaniu i przeszukiwaniu półek). Dodatkowym plusem jest trwałość materiału, ponieważ tapeta ma zwykle grubszą i trwalszą fakturę od zwykłego papieru.


Pomysł 2 - Okładka z zakładką

Okładka z papieru pakowego, wzbogacona o dodatkowy, bardzo użyteczny gadżet, czyli zakładkę. Sposób wykonania prosty i szybki. Zamiast proponowanej zakładki z plecionej muliny, możemy wykorzystać cienką wstążkę.


Pomysł 3 - Okładka z folii

Filmik prezentuje, jak korzystać ze specjalnej, przezroczystej filii, przeznaczonej do oklejania książek. Folia okładkowa nie jest droga. Można ją nabyć w sklepach z artykułami papierniczymi lub przez internet.
Dzięki folii pozostawiamy w nienaruszonym stanie oryginalną okładkę, a jedyne co zyskujemy to jej dodatkowa ochrona przez niszczeniem.


Pomysł 4 - Kreatywnie, pięknie i oryginalnie

Film dla nieco bardziej zaawansowanych manualnie i mających więcej wolnego czasu. Nagrany nieco za szybko, ale ostatecznie można go uznać za czytelny, dlatego zdecydowałam się go wstawić. Autorka nagrania prezentuje niezwykłe i pomysłowe okładki na zeszyty. Efekt końcowy jest bardzo ciekawy i myślę, że wart czasu i pracy, który jest tutaj wymagany.



Pomysł 5 - Ratowanie książki ze śmietnika

Nagranie z kanału Kuba Kuba, w którym Bajki Robotów znalezione na śmietniku (płakać mi się chce, gdy o tym pomyślę), otrzymują drugie życie, czyli nową, piękną okładkę z tapety. Wielkie dzięki dla autora filmu za renowację książki i przekazanie jej dalej. Jak informuje, książka została pozostawiona w galerii handlowej, by mogła cieszyć innych. Piękna idea bookcrossingu.
Zajęcie praco- i czasochłonne, ale zdecydowanie warte zachodu.
Ten lub inne filmiki z kanału prezentują, jak można uratować stare, często rozpadające się książki. Gorąco zachęcam do bliższego przyjrzenia się i skorzystania z zawartych porad.


Komentarze

Popular posts

5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄 Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić.  1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru. 2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni. 3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne o

W słońcu Dubaju. Agent Kelly. Tom 1 - Magoska-Suchar Monika

Najnowsza powieść Moniki Magoskiej-Suchar wpadła mi w oko jeszcze przed premierą. Opis zachęcał, obiecywał przygodę, oderwanie od rzeczywistości. Gdy tylko przyszła pora, książka „W słońcu Dubaju” przyjechała do mnie z popularnej księgarni internetowej , by przenieść mnie do świata pełnego przepychu, bogactwa i intryg. „W słońcu Dubaju” jest pierwszym tomem serii o agencie specjalnym Peterze Kelly. Peter aktualnie pracuje pod przykrywką jako ambasador Stanów Zjednoczonych w Emiratach Arabskich. Jego najważniejszym celem jest przejęcie tajnej broni o nazwie Promień. Gdy wpada na jego ślad, na swojej drodze spotyka piękną księżniczkę Safiję oraz jedną z najniebezpieczniejszych organizacji terrorystycznych. Ta misja przypominałaby zapewne setki poprzednich, gdyby nasz agent nie stracił głowy dla arabskiej piękności. Safija ma jeden cel, uciec przed całą gromadą licytujących się o jej rękę mężczyzn i zacząć nowe życie, w którym w końcu mogłaby decydować o sobie. Niespodziewanie nasi boha

Tylko martwi nie kłamią Katarzyna Bonda

Są książki, które wsysają czytelnika od pierwszej strony. Są takie, które robią to znacznie później i takie, które w ogóle takiego talentu nie posiadają. Oczywiście nie zależy to jedynie od powieści, ale również czytelnika i jego upodobań.  Tylko martwi nie kłamią Katarzyny Bondy wciągnęła mnie dopiero około 50 strony. Początek wymagał ode mnie samozaparcia. Strasznie go męczyłam, przechodząc po kilka, kilkanaście stron. Nawet mój mąż zauważył, że coś jest nie tak, gdy powieść zajmowała swoje honorowe miejsce "obecnie czytanej książki" już trzy dni, a zakładka między kartkami przesuwała się w ślimaczym tempie. Dla wyjaśnienia: książki, które wciągają mnie od razu, kończę w góra dwa dni. Summa summarum początek był niezwykle trudny. Nie wiem, czy chodzi o język, którym powieść została napisana, czy jakość wprowadzenia, a może moje osobiste samopoczucie spowodowane zmianą pogody. Naprawdę nie wiem. W każdym razie nie jestem przyzwyczajona do porzucania powieści na s