Przejdź do głównej zawartości

Posty

Obserwatorka - Alicja Sinicka

Obserwatorka jest pierwszą powieścią Alicji Sinickiej na mojej drodze i już wiem, że to nie koniec mojej przygody z tą autorką. Z każdą kolejną stroną zaczynałam rozumieć, dlaczego jej poprzednie książki odnosiły sukcesy. Nie mogło być inaczej. Alicja Sinicka jest po prostu utalentowaną pisarką, która potrafi wciągnąć czytelnika w świat, który stworzyła. (Wbrew pozorom nie jest to takie proste, jak się wydaje i nie każdy pisarz to potrafi.)
Obserwatorka jest dreszczowcem domestic noir i opowiada historię dwójki przyjaciół, którzy po latach milczenia zostają parą. Bardzo szybko ktoś zakłóca ich szczęście. Iza dostaje tajemnicze wiadomości na Facebooku, znajduje na wycieraczce róże i czuje, że jest obserwowana. Wszystko w jakiś sposób wiąże się z byłą dziewczyną Arka, która rok wcześniej spadła ze schodów. Iza zaczyna podejrzewać, że to wcale nie był nieszczęśliwy wypadek…
Jak dla mnie historia opowiedziana bezbłędnie. Najpierw dostałam tajemnicę, a nawet kilka, które wzbudziły moją ciek…
Najnowsze posty

Pomiędzy - Opowiadanie

Oto kolejne opowiadanie. Jedno z moich ulubionych. Kiedy je pisałam, targały mną silne emocje związane z tą historią. Mam nadzieję, że wam też się udzielą. Choć trochę.

Tym razem fantastyka. Tak dla odmiany. Tematyka duchów i życia po śmierci.
Tekst nie był nigdzie publikowany i redagowany, więc za wszelkie wpadki pod tym względem przepraszam.
Jeśli ktoś nie lubi czytać dłuższych tekstów na blogu, zapraszam do odsłuchania historii na moim profilu autorskim TUTAJ lub do pobrania pliku na czytnik/telefon w formie epub/mobi/pdf TUTAJ.
Miłej lektury życzy autorka. 😉
Po śmierci czas płynie inaczej. Przemija szybciej gdy tego chcesz i zwalnia gdy zażądasz. To jedna z nielicznych zalet bycia martwym i chyba najbardziej przydatna. Pod warunkiem, że nad tym panujesz. Bycie niewidzialnym w wymiarze żywych też bywa użyteczne, ale znacznie częściej irytuje. Tak samo jak brak jakiegokolwiek kontaktu z materią i wszechobecna szarość. Lecz wszystko to można znieść. Ze wszystkim się pogodzić i do ws…

Serce z kamienia - Katarzyna Misiołek

Depresja poporodowa zdarza się częściej niż nam się wydaje i częściej niż podają statystyki. To poważna choroba, która nieleczona może prowadzić nawet do prób samobójczych, czy targnięcia się na życie własnego dziecka. Sęk w tym, że jest to wstydliwa sprawa i kobiety boją się do niej przyznawać. Boją się łatek histeryczek i nieczułych potworów bez serca, bo przecież są matkami. Zostały do tego stworzone. Powinny dawać sobie radę z macierzyństwem i bezwarunkowo kochać swoje dzieci. Nawet jeśli hormony szleją i nie przespały porządnie ani jednej nocy od miesięcy, budzone co kilka godzin rozdzierającym płaczem. Powinny chodzić uśmiechnięte i szczęśliwe, bo przecież macierzyństwo jest takie cudowne... I owszem, sama jestem matką i jest to wspaniały stan. Nie ma nic piękniejszego od uśmiechu własnego dziecka na twój widok i świadomości, że przynajmniej przez kilka pierwszych lat jesteś najważniejszą osobą w jego życiu, ale pamiętajmy, że nie zawsze jest kolorowo.
Po drugim porodzie może n…

Piekiełko - Opowiadanie

Kolejne mikroopowiadanie.
Pozdrawiam i życzę miłego czytania.
Sierpień. Od samego rana upał. Taki, że ma się ochotę pieprznąć wszystko w cholerę i pójść nad jezioro. Niestety jeść trzeba, a i hipoteka za cholerę nie chce się sama spłacić, więc zamiast na plażę, zapieprzam do roboty. Jakby się nad tym zastanowić to sama praca nie jest taka najgorsza, bo i klimatyzacja jest, i kawusia świeżo mielona, a zaraz obok siedzi długonoga Anetka zawsze w króciutkiej spódniczce.
Normalnie na podróż do biura też nie mogę narzekać, bo jeśli sobie tego zażyczę to i 19 stopni może być w samochodzie. Wtedy nawet korek nie jest mi straszny, czy jakaś staruszka tocząca się przez pasy ze swoim balkonikiem.
Ale nie dziś. Dziś mój wymuskany, wycacany samochód wypiął się na mnie i odmówił współpracy. Nie pomogły prośby, groźby i przekleństwa. Stanąłem nawet nad nim i zajrzałem pod maskę, ale nie było żadnej neonowej strzałki z podpowiedzią, o co chodzi. Poszedłem na przystanek.
Rano nie było tak źle. Najba…

Zdradzony - Opowiadanie

Opowiadanie flash fiction, czyli krótki tekst do szybkiego przyswojenia.
Tym razem w formie listu. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. 😊
Moja najdroższa Jolu!
Czy pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Był słoneczny, ciepły dzień. Właśnie odebrałaś dyplom. Miałaś na sobie białą bluzkę i granatową garsonkę. Zdążyłaś już uwolnić włosy z ciasnego koka. Byłaś taka piękna. Stanąłem na Twojej drodze, a ty patrzyłaś na mnie z zachwytem. Dotknęłaś mnie wtedy. Tak delikatnie i czule, jak nikt przedtem. Już wtedy wiedziałem, że będzie nam razem dobrze.
Był czas, że wszyscy Ci mnie zazdrościli. Dodawałem Ci szyku i elegancji. Chyba właśnie dlatego lubiłaś zawsze mieć mnie pod ręką. Nie narzekałem. Podążałem za tobą wszędzie. Zaślepiony miłością byłem przekonany, że ta idylla nigdy się nie skończy. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że mnie porzucisz, zaśmiałbym mu się w twarz. A teraz… Teraz mogę jedynie wylewać ciemne łzy na ten arkusz papieru, którego nigdy nie zobaczysz.
Brakuje mi ciepła twojego c…

Zdradzona - Magdalena Krauze

Tym razem Magdalena Krauze stworzyła historię kobiety jakich wiele. Moim skromnym zdaniem aż za dużo. Joanna pracuje, prowadzi dom i wychowuje dwójkę dzieci. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby jej mąż udzielał jej wsparcia, tak jak kiedyś. Ale on się zmienił. Ignoruje ją, dzieci i swoją partię domowych obowiązków. Ciągle wyjeżdża na delegacje, na ten czas kompletnie zapominając o rodzinie, a po powrocie ma tylko kilka nieprzyjemnych uwag do żony. Joanna zaczyna coś podejrzewać, sprawdza telefon męża i znajduje w nim wiadomości od kochanki.
Klasyczny scenariusz, prawda? Bardzo często rozgrywany w domach na całym świecie. I fajnie się o tym mówi, jeśli dzieje się to gdzie indziej. Ale jak sobie z tym poradzić jeśli coś takiego spotka właśnie nas?
Prywatnie jestem żoną i matką. Może dlatego tak łatwo mi było wczuć się w sytuację głównej bohaterki. Czytając, bardzo jej współczułam i trzymałam za nią kciuki. Okazała się silną i odważna kobietą. Z zapartym tchem obserwowałam, jak radziła sobi…

Toń - Marta Kisiel

Książkę kupiłam na zeszłorocznych Targach w Katowicach i do tej pory czekała na półce na swój wielki czas. Trochę długo, ale to było częściowo świadome odwlekanieprzyjemności. Coś jak awaryjna tabliczka czekolady na gorszy dzień. Już kiedy ją kupowałam, wiedziałam, że to będzie coś dobrego i wcale się nie pomyliłam. Uwielbiam styl Marty Kisiel i wykreowanych przez nią bohaterów. Dla mnie jest mistrzynią ciętej riposty, perfekcyjnej ironii i niebanalnych opisów rzeczywistości. Każda jej książka to niesamowita przygoda i porządny zastrzyk endorfin dla czytelnika. Toń jest na to kolejnym dowodem.
Akcja rozgrywa się we Wrocławiu i rozpoczyna, kiedy Dżusi po trzech latach nieobecności wraca do domu. Właśnie tego dnia łamie jedną z ustalonych przez ciotkę zasad: Nigdy, pod żadnym pozorem nie wpuszczaj nikogo do mieszkania. Dżusi wpuściła i to bardzo niebezpiecznego człowieka. Ten jeden błąd wywołał całą lawinę zdarzeń, które skończyły się dwoma morderstwami, zagrożeniem jej rodziny, ale też …