Posty

Leczenie odżywianiem: Refluks - Kimberly A. Tessmer

O refluksie nie wiedziałam niemal niczego, dopóki nie dopadł mnie osobiście. Wcześniej kojarzyłam coś ze zgagą, ale przecież ta mnie nie dręczyła. Nie miałam typowych objawów. Na początku był tylko ból w okolicy mostka i to na czczo. Jakiś czas później złapało mnie zapalenie gardła. Przez dwa tygodnie nic nie pomagało. Kiedy poszłam do lekarza, okazało się, że to nie jest żadna infekcja, a podrażnienie gardła wywołane refluksem. Wiadomo, dostałam leki, ale żeby przyspieszyć sprawę wprowadziłam dietę. Jadłospis dostosowałam do tego, co przeczytałam w Internecie, lecz na dobrą sprawę nadal nie wiedziałam, co właściwie jest moim problemem, ani co mogę zrobić, by na dobre pozbyć się przykrych objawów. Postanowiłam zasięgnąć nieco wiedzy, a że niepoprawny ze mnie mól książkowy, od razu zajrzałam do ulubionej księgarni internetowej i „Leczenie odżywianiem: Refluks” już była w drodze . Tytuł jest obiecujący, jednak czy wnętrze spełniło moje oczekiwania? Czy choć trochę mi pomogło? Mówiąc sz

Panna Gołoborze Tom 1 – Aleksandra Seliga

Dziś kilka słów o powieści, w której postaci drugoplanowe okazują się równie ważne dla całej historii jak główny bohater. Do tego dostajemy wyraźnie wyczuwalny klimat, który zostaje z czytelnikiem jeszcze na długo po odłożeniu tomu na półkę. Brzmi dobrze? Możecie mi wierzyć, że takie właśnie jest. Cieszę się, że „Panna” wpadła mi w oko w popularnej księgarni internetowej. Jest to pierwszy tom fascynującej opowieści, która rozgrywa się w czasach chrystianizacji polskich ziem. Akcja toczy się w okolicach Łysej Góry, która jednym kojarzy się z sabatami czarownic, a innym ze świętym miejscem pogańskich Słowian. Te dwa wątki jak najbardziej łączą się w tej barwnej, ale jakże szczegółowo dopracowanej historii. Około trzysta lat po oficjalnym chrzcie Polski, w kraju pozostają miejsca, gdzie nadal czci się starych bogów. Jednym z nich są okolice Łysej Góry, na której kończy się budowa klasztoru. Mają w nim zamieszkać benedyktyni. Ich zadaniem będzie nawracanie okolicznych pogan. Nawoja jest u

Godzina wiedźm - Alexis Henderson

Co jakiś czas lubię sięgnąć po fantastykę. Jeśli trafi mi się wartościowa pozycja, cieszę się podwójnie. Tym razem w księgarni internetowej wpadła mi w oko „Godzina wiedźm”. Okazała się powieścią dla której byłam gotowa zarwać pół nocy, a na myśl o powrocie do lektury czułam ekscytację. Z nieskrywaną przyjemnością przesuwałam wzrokiem po kolejnych stronach, umierając z ciekawości, jak to wszystko się skończy. Betel to kraina, gdzie kobiety albo akceptują swój los, albo są uznawane za grzesznice, a w najgorszym wypadku lądują na świętym stosie. Nie mają nic do powiedzenia, są podległe mężczyznom. Społeczeństwu przewodzi prorok, którego słowo jest święte i niepodważalne. W tym trudnym świecie rodzi się Immanuelle Moore, córka czarownicy, wyklęta. Ma zbyt ciemną karnację, nieodpowiednie włosy, które świadczą o jej zagranicznych korzeniach. Mimo to dziewczyna bardzo się stara, by pasować do społeczeństwa. Przestrzega świętych zasad, pomaga rodzinie, stara się jak może, by zasłużyć na akc

Bez zgody – Kinga Litkowiec

Tym razem zaproponuję Wam mroczną, pełną erotyzmu opowieść, która prócz dreszczyku emocji, może służyć za przestrogę dla niejednej rozmarzonej duszy. „Bez zgody” tradycyjnie znalazłam w mojej ulubionej księgarni internetowej . Zafascynowała mnie pełna mroku okładka i wielce wymowny tytuł. Opis popchnął mnie jeszcze dalej. Zapragnęłam poznać historię pięknej hiszpanki Mariny, która próbowała uciec przed niechcianą przyszłością w rodzinnej firmie. Drogę ewakuacyjną pokazała jej najlepsza przyjaciółka. Młode kobiety z wielkimi nadziejami wystartowały w konkursie dla modelek. Cała sprawa wyglądała obiecująco, choć miejscami nieco dziwnie. Niemniej przyjaciółki nie zwracały na to zbytniej uwagi, zaślepione celem, którym była ucieczka przed nieciekawą sytuacją w domu. Marina miała wrażenie, że trafiła do raju, ale tak naprawdę wygrała piekło. Trafiła pod skrzydła prawdziwego diabła, który robił wszystko, by ją złamać. Od tej pory nie miała zaznać wolności. Podczas trzymiesięcznego szkole

Drive me wild. Bellamy Creek. Tom 1 - Melanie Harlow

Griffin prowadzi warsztat samochodowy, jest raczej zrzędliwy. Choć przekroczył trzydziestkę, nie zamierza się wiązać. Ma swoje zasady, wtrącającą się w jego sprawy rodzinę i ukochaną drużynę baseballową, w której gra od czasów szkolnych. Pewnego dnia przez miasto przejeżdża kobieta, której wybucha opona. Ubrana w balową suknie i tiarę, mdleje wprost w ramiona Griffina, tym samym wywracając jego świat do góry nogami. Dla niej mężczyzna łamie kolejno swoje zasady. Jednak czy zwalczy własne demony i zostawi samotne życie za dobą? Pomyślałam, że historia brzmi ciekawie i chętnie ją przeczytam. Tym sposobem „Drive me wild” przyjechała do mnie z popularnej księgarni internetowej. I co? Dała mi to, na co miałam nadzieję, czyli kilka przyjemnych wieczorów z romantyczną i ciepłą historią, która miała kilka nieco bardziej rozgrzewających momentów. 😉 Co mi się podobało najbardziej? Może fakt, że bohaterowie to dosyć mocne przeciwieństwa, a jednocześnie wprost idealnie dopasowane połówki jed

W cieniu Białego Domu. Agent Kelly. Tom 2 - Monika Magoska-Suchar

Pierwszy tom powieści o agencie Kellym „W słońcu Dubaju” dostarczył mi dużo rozrywki, a przez to zapewnił rozluźnienie, którego łaknęłam. Nic więc dziwnego, że kiedy zobaczyłam na stronie księgarni internetowej „W cieniu Białego Domu”, zaczęłam podskakiwać na fotelu z ekscytacji. Tym razem agent Peter Kelly jest w Nowym Jorku. Podczas dłuższego urlopu próbuje pogodzić się z odejściem swojej wielkiej miłości, księżniczki Safiji, która opuściła go bez ostrzeżenia. Nieprzywykły do stagnacji i braku adrenaliny spotyka kolejną damę w opałach, Dianę. Dziewczyna nie grzeszy pokorą, jest córką wysoko postawionego amerykańskiego polityka i choć wygląda zupełnie inaczej, swoim zachowaniem przypomina Peterowi utraconą ukochaną. Tyle wystarczy, by Kelly się zaangażował. Dziewczyna doprowadza go do Białego Domu, gdzie na agenta czeka ważna misja związana z Promieniem. Ale co się stanie, gdy do jego życia z wielkim hukiem wróci dawna miłość? Po przeczytaniu stwierdzam, że drugi tom przygód agent

Simone Moro – Widziałem otchłań

Najpierw zainteresował mnie tytuł. Słowa „Widziałem otchłań” przewinęły się na stronie księgarni internetowej, powodując, że na chwilę się zatrzymałam. Zanim sięgnęłam głębiej, przez moją głowę przemknęło kilka myśli dotyczących potencjalnej tematyki powieści. Otchłań możemy rozumieć w róży sposób. Jej znaczenie może być bardziej dosłowne lub stanowić metaforę wewnętrznych przeżyć. Okazało się, że sięgając po tą powieść, dostałam obie wersje tego sformułowania. Obie mnie zafascynowały i o obu czytało mi się z nieskrywaną przyjemnością. Autorem książki jest włoski alpinista Simone Moro. Akurat tą opowieść zaczyna od wyprawy z dwa tysiące dwudziestego. Jest to próba wejścia zimną na Gaszerbrum I i II, która kończy się niepowodzeniem. Moro wpada do szczeliny lodowca. Życie ratuje mu jego towarzyszka Tamara Lunger, przypłacając to nie lada poświęceniem. Partnerzy przerywają wyprawę i wracają do domu bez zdobytych szczytów. Zaraz później wybucha pandemia COVID-19. Simone Moro rusza do