Przejdź do głównej zawartości

JA, AUTORKA

Kocham pisać. To moje drugie uzależnienie zaraz po czytaniu, bo od czytania zawsze się zaczyna. Dla mnie jest to czysta magia, która ładuje mnie pozytywną energią, jest moim osobistym światełkiem w ciemności.

Przelewanie historii na papier zawsze mnie zaskakuje, bo czego bym nie zaplanowana, prędzej czy później bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem, robią co im się podoba, a koniec końców opowieść pisze się sama. Uwielbiam to, bo kocham być zaskakiwana i kocham uczucie, gdy nowy pomysł, idealne rozwiązanie zagwozdki fabularnej wskakuje mi do głowy i niemal siłą każe się wpisać do pliku. Doświadczenie jest niepowtarzalne, możecie mi wierzyć.

Zawsze staram się słuchać intuicji, natchnienia, czy jak chcecie to nazwać. Może jest to dobre, może nie do końca. W przeważającej większości jestem zadowolona z własnych historii, jednak ostateczną ocenę pozostawiam Wam. Bo bez czytelnika, pisanie jakby taci na uroku, prawda? Zatem jeśli macie ochotę i czas, zapraszam was na przegląd tekstów zrodzonych przez moją lekko szaloną głowę.

Poniżej znajdziecie moje publikacje. Część wydana profesjonalnie, część upubliczniona samodzielnie. (Przy tych drugich przepraszam za jakość. Niestety nie stać mnie na sfinansowanie porządnej redakcji i korekty z własnego portfela, a możecie mi wierzyć, to robi różnicę, choćby pisarz miał niewiadomo jak dobre pióro.)

POWIEŚCI

BEZ ZOBOWIĄZAŃ - Paulina Wysocka-Morawiec

Gatunek: new adult, powieść obyczajowa, romans

W Bez zobowiązań poznacie Majkę oraz jej przyjaciół. Razem z nimi zakosztujecie/przypomnicie sobie smak szalonego, studenckiego życia. To historia o miłości i przyjaźni, w której bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, próbują stawiać pierwsze kroki w dorosłym życiu. Część z nich walczy z własnymi demonami, nie zawsze wybierając odpowiednie rozwiązania.

Majkę wychowywano konserwatywnie. W akademiku poznaje zupełnie inne życie i ludzi. Wszystko czego nauczyli ją dziadkowie, wydaje się jakieś odległe w świecie młodych, wolnych dusz. Majka już nie chce być stłamszoną, szarą myszką. Pod wpływem kochającej zabawę współlokatorki, pozwala sobie na szaleństwo. Zostawia za sobą stare życie pełne ponurych wspomnień chłopaka, który nią manipulował i omal nie zabrał ze sobą na tamten świat. Kiedy na jej drodze staje przystojny taksówkarz, niespodziewanie zawiera z nim umowę. Spotkają się kilka razy, na dziesiątej randce pójdą do łóżka, a po wszystkim się rozstaną. Jednak czy utrzymanie uczuć na wodzy będzie takie proste, jak im się wydaje?

Powieść wydana nakładem wydawnictwa Jaguar. Data premiery: 12 luty 2020

OPOWIADANIA

Cmentarny dołek, Skrzypce

Można znaleźć w bibliotekach dużych miast i wszystkich w Częstochowie lub pobrać wersję elektroniczną (PDF, MOBI) całkiem za darmo na stronie Koła Literackiego Anafora.

Osobiście gorąco polecam lekturę i to nie tylko moich tekstów. Każde opowiadanie ma swój niepowtarzalny klimat, w dodatku ich lektura nie zajmuje dłużej niż 5 minut, a wrażenia zostają na długo.

Most

Opowiadaniem debiutowałam w częstochowskim magazynie literackim GALERIA (nr 49; styczeń-marzec 2019).
Tekst nie nastraja może pozytywnie, ale zaskakuje i daje do myślenia.

Pomiędzy

Opowiadanie, które szczególnie lubię. Ukazało się w GALERII (nr 55; lipiec-wrzesień 2020).
Dostępne również na blogu i wattpad.com
Gatunek: fantastyka.

Opowiadania opublikowane własnoręcznie

Wszystkie dostępne tutaj, na blogu pod etykietą OPOWIADANIA. Jedne lepsze, inne gorsze, żadne nie poddane profesjonalnej korekcie, za co przepraszałam już wyżej. 😌
Trzy walentynkowe, z których zrobiłam już swoją własną tradycję, dwa flash fiction (krótka forma) i powyższe Pomiędzy.

Jeśli macie ochotę lub jesteście po prostu ciekawi, częstujcie się do woli. Bon appetit. 💓

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄 Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić.  1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru. 2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni. 3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne o

Książki na wagę? Pewnie, bo czemu nie :)

Jakiś czas temu na facebooku moją uwagę przykuł post z dosyć nietypowym hasłem "Książki na wagę. 10 zł za 1 kg". Aż się zapaliłam z ciekawości. Okazało się, że internetowy outlet  skladnicaksiegarska.pl  sprzedaje książki na kilogramy. 10 zł za pozycje pochodzące z końcówek nakładów, zwrotów i ekspozycji oraz 2,99 zł za pozycje z bibliotek i antykwariatów. W zależności od grubości na kilogram przypadają od 3 do 5 książek. Ale cała magia w tym, że to co znajdzie się w paczce jest jedną wielką niewiadomą. No dobrze, nie do końca. Możemy wybrać spośród kilku kategorii jak beletrystyka, języki obce, dla dzieci, ekonomia, poradniki, turystyka, albumy, religia, czy nawet kolorowanki dla dorosłych. Mimo to wychodzi taka fajna kinder-niespodzianka dla książkoholika. Jak łatwo się domyślić, skorzystałam i chcę się z wami podzielić efektem. Zacznę od tego co i ile zamówiłam. W ramach testu w koszyku znalazły się 4 kg książek w następujących proporcjach: 2 kg beletrystyki 1 kg

Kłamiesz mnie. - Czy tylko mi rączki opadają?

Dziś trochę o popularnych błędach językowych. Na wstępie zaznaczę, że nie chcę tym postem nikogo obrazić, ani dyskryminować z powodu niepoprawności językowej. Zdaję sobie sprawę, że niektóre potknięcia związane są z niewiedzą. Bywa, że ja też nad niektórymi słowami/zwrotami muszę się chwilę zastanowić i także mnie zdarzają się potknięcia słowne, dlatego jestem daleka od rzucania kamieniem.Niemniej jednak pewne kwestie wzbudzają we mnie silne emocje i nimi właśnie jest przesycony tekst. Z góry za to przepraszam. W każdym razie moim zamiarem jest raczej zwrócenie uwagi na pewne niepokojące rzeczy i zachęcenie do dbania o język. Bo skoro mamy swój, którego nasi przodkowie tak zajadle bronili podczas zaborów, czy nie powinniśmy o niego dbać? Moja postawa jest bardzo patriotyczna, ale czy nie taka powinna właśnie być?