Przejdź do głównej zawartości

Liryka też jest fajna


Cóż może być piękniejszego od słów ubranych w odpowiedni rytm?
Zawsze byłam i nadal jestem pełna podziwu dla kunsztu literackiego poetów. Bo jakiego trzeba talentu, by stworzyć utwór pełen rymów, w wersy wkomponować  odpowiedni rytm, jednocześnie przy tym wszystkim nie gubiąc sensu wypowiedzi. Wydaje mi się, że jest to najtrudniejsza forma przekazywania uczuć osobistych, nastroi, czy refleksji. Czy nie łatwiej pozostać przy epice i klasycznym sposobie wypowiedzi? Czy nie łatwiej ułożyć zwykłe zdanie?
Poza tym liryka bywa skarbnicą przenośni i metafor. Uczucia i wrażenia, które przekazuje niejednokrotnie są ukryte pod półprzezroczystą zasłoną, która poruszana wiatrem, urzeka swoją formą, w pełni wykorzystując magię słów. I w tym gatunku literackim właśnie magia jest najbardziej odczuwalna. Potrafi urzec czytelnika, jeśli ten tylko na to pozwoli.
Przyznaję, że w porównaniu do innych form literatury, ja sama sięgam po poezję stosunkowo rzadko. Niemniej jednak pod wpływem nastroju, zdarza mi się usiąść, wziąć do ręki tomik poezji i czytać. Mam też kilka wierszy do których wracam zdecydowanie najczęściej. Nimi właśnie chciałabym się z Wami dziś podzielić.

Przygotowałam cztery ulubione utwory znanych i lubianych poetów. Podejrzewam, że przynajmniej część z Was będzie je kojarzyła chociażby ze szkoły, ale mam nadzieję, że to Was nie zniechęci.

Pierwszy utwór, to szalenie romantyczny wiersz Adama Asnyka Na początku. Podmiot liryczny jest wyraźnie zakochany i opowiada o tym w cudowny, urzekający sposób. Porównuje moment spotkania swojej kochanki, do przebudzenia się do życia. Niestety w ostatniej strofie okazuje się, że jego uczucie pozostało nieodwzajemnione, a jego romans bardzo krótki. Wyznaje, że został porzucony, tak jak wielu innych przed nim. Za każdym razem utwór ujmuje mnie romantyzmem niespełnionej miłości, wywołując tęsknotę do tak wzniosłych i silnych odczuć.

Na początku Adam Asnyk


Na początku nic nie było, 

Tylko przestrzeń ciemna, pusta; 
Wtem jej czarne błysły oczy 
I różowe, świeże usta. 

Od jej spojrzeń, od rumieńca 
Zajaśniała świateł zorza, 
A gdy pierwsze rzekła słowo, 
Ziemia wyszła z głębi morza. 

Gdy przebiegła ziemię wzrokiem, 
Śląc jej uśmiech, rój skrzydlaty 
Wzleciał ptaków i motyli, 
A spod ziemi wyszły kwiaty. 

Lecz nie istniał jeszcze człowiek, 
Tylko martwa gliny bryła; 
Aż nareszcie swym płomiennym 
Pocałunkiem - mnie stworzyła. 

I zbudziłem się do życia 
W cudowności jasnym kraju, 
Lecz mnie również, tak jak innych, 
Wypędzono z tego raju.


Kolejny wiersz odzwierciedla rozpad związku. Podmiot liryczny zaznacza, że życie po rozstaniu nie było proste i mimo sukcesu, nie osiągnęła pełni szczęścia. W ostatniej strofie wyjawia tęsknotę za miłością, której brakuje w obecnym życiu.
Dzięki sposobie wypowiedzi podmiotu lirycznego, odbieramy wiersz jako bardzo osobisty. Czytając, można wyczuć żal związany z utratą miłości, która jest tak ważna w życiu każdego człowieka. Przecież o wiele łatwiej brnąć przez życie we dwoje, niż samotnie. 
Utwór zawiera w sobie ciekawe metafory, a jednocześnie jest napisany prostym językiem, co również bardzo mi się podoba i powoduje, że z chęcią do niego wracam. Jego prywatny, głęboki charakter wzrusza i zbliża do autorki. Mowa oczywiście o Kubku Marii Konopnickiej.

Kubek Maria Konopnicka

Z jednego kubka ty i ja
Piliśmy onej chwili:
Lecz że nam w wodę padła łza,
Więc kubek my rozbili.

I poszli w świat, i poszli w dal,
Osobną każde drogą,
Ani nam szczątków onych żal,
Co zrosnąć się nie mogą...

Dziś, kiedy w skwary znojnych susz
Samotne kroki niosę,
Gwiazdy mi jasne z złotych kruż
Podają srebrną rosę.

Lecz wiem, że w żadnej z gwiezdnych czasz
Nie znajdzie się ochłoda,
Jaką miał prosty kubek nasz,
Gdzie były łzy - i woda. 

Trzeci utwór stanowi czystą klasykę i podejrzewam, że nie ma osoby, która by go nie znała. Słynne pytanie: "Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?", czyli nasz wielki Adam Mickiewicz i Niepewność.
Wiersz uwielbiam i jest on moim ulubionym w całym dobytku Mickiewicza. Stanowi bardzo dobrą sposobność do refleksji nad tym, kiedy przekraczamy pewną granicę przyjaźni między dwoma osobami i pojawia się miłość. Jak rozróżnić te dwa uczucia? Zupełnie jak podmiot liryczny, całkiem często mamy z tym prawdziwy problem. I to jest chyba najlepsze, że mimo upływającego czasu temat ten jest ciągle aktualny i niezmiennie głęboki.


Niepewność Adam Mickiewicz


Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
W myśli twojego odnowić obrazu?
Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
Abym przed tobą szedł wylewać żale;
Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
I wchodząc sobie zadaję pytanie;
Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Kiedy położysz rękę na me dłonie,
Luba mię jakaś spokojność owionie,
Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
Które mi głośno zadaje pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
I zapisałem na końcu pytanie:
Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

Nic dwa razy Wisławy Szymborskiej jest utworem typowo filozoficznym. 
Jak sam tytuł wskazuje, podmiot liryczny przypomina czytelnikowi, że nic nie może zdarzyć się dwa razy, nie ma dwóch identycznych chwil, ani ludzi. Ta prawda, choć z pozoru prosta i oczywista, jest na swój sposób fascynująca.
Utwór uświadamia nam, że zmiana jest wszechobecna i towarzyszy nam zawsze. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Nic nie może pozostać niewzruszone przez czas. Zmusza nas tym samym do refleksji nad ulotnością chwili i pokazuje, że to w życiu jest właśnie piękne.

Nic dwa razy Wisława Szymborska 


Nic dwa razy się nie zdarza 
i nie zdarzy. Z tej przyczyny 
zrodziliśmy się bez wprawy 
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli 
najtępszymi w szkole świata, 
nie będziemy repetować 
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy, 
nie ma dwóch podobnych nocy, 
dwóch tych samych pocałunków, 
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię 
ktoś wymówił przy mnie głośno, 
tak mi było jakby róża 
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem, 
odwróciłam twarz ku ścianie. 
Róża? Jak wygląda róża? 
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino, 
z niepotrzebnym mieszasz lękiem? 
Jesteś - a więc musisz minąć. 
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci 
spróbujemy szukać zgody, 
choć różnimy się od siebie 
jak dwie krople czystej wody.

A wy? Macie ulubione wiersze? A może ulubionych poetów?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bezbłędny thriller! - "Żmijowisko" Wojciecha Chmielarza

Kupiłam, bo słyszałam dużo dobrego. Ale jak to bywa, po drodze była cała kolejka książek do przeczytania, więc Żmijowisko musiało poczekać. Jak widać doczekało się i powiem jedno: To jeden z najlepszych thrillerów, jakie czytałam. Książka całkiem zasłużenie trafiła na listę bestsellerów serwisu Audioteka, Empiku i Magazynu Literackiego KSIĄŻKI , a przez Newsweek została uznana za jedną z najlepszych powieści na lato. Na rynku pełno jest pozycji, które możemy określić ledwie jako "kolejny romans", czy "kolejny kryminał". W tłumie innych książek nie wyróżniają się niczym szczególnym. Żmijowisko z pewnością do nich nie należy. Pierwszą rzeczą, która mi się spodobała, był sposób na opowiedzenie historii. Wojciech Chmielarz robi to w trzech ramach czasowych. Trzeba wiedzieć, że cała fabuła kręci się wokół zaginięcia młodej dziewczyny, Ady. Nastolatka znika podczas wakacyjnego wyjazdu. Autor dawkuje czytelnikowi całą opowieść w małych porcjach. Najpierw kawałek teraźniej…

365 dni – „Ojciec Chrzestny i 50 Twarzy Greya w jednym” Czyżby?

Dziś nadszedł czas na recenzję "365 dni" autorstwa Blanki Lipińskiej.
Okładka wpadła mi w oko, w jednej z internetowych księgarni. Z ciekawości kliknęłam i przeczytałam opis, który wzbudził moje zainteresowanie. Postanowiłam zapoznać się z opiniami. Większość okazała się bardzo pozytywna. Zatem zaryzykowałam.
W moim czytelniczym umyśle zrodziły się wielkie nadzieje dotyczące tej pozycji. Szybko kończyłam czytaną książkę, by sięgnąć po „365 dni”. W końcu nadszedł upragniony moment i… No cóż, lekko się zawiodłam.
Spodziewałam się erotycznego romansu z ciekawą akcją w tle. Niby to dostałam. Niestety nie dotarłam do czytelniczego spełnienia, na jakie miałam nadzieje. Podejrzewam, że po prostu zbyt dużo oczekiwałam. Sądziłam, że cała historia mnie porwie, że poczuję magię i wzajemne przyciąganie pomiędzy bohaterami. A tymczasem zderzyłam się z rzeczywistością, która zapewniła mi niemałe rozczarowanie.
Podczas czytania tyle rzeczy kuło mnie w oczy, że aż trudno mi wybrać, co najb…

Kłamiesz mnie. - Czy tylko mi rączki opadają?

Dziś trochę o popularnych błędach językowych. Na wstępie zaznaczę, że nie chcę tym postem nikogo obrazić, ani dyskryminować z powodu niepoprawności językowej. Zdaję sobie sprawę, że niektóre potknięcia związane są z niewiedzą. Bywa, że ja też nad niektórymi słowami/zwrotami muszę się chwilę zastanowić i także mnie zdarzają się potknięcia słowne, dlatego jestem daleka od rzucania kamieniem.Niemniej jednak pewne kwestie wzbudzają we mnie silne emocje i nimi właśnie jest przesycony tekst. Z góry za to przepraszam. W każdym razie moim zamiarem jest raczej zwrócenie uwagi na pewne niepokojące rzeczy i zachęcenie do dbania o język. Bo skoro mamy swój, którego nasi przodkowie tak zajadle bronili podczas zaborów, czy nie powinniśmy o niego dbać? Moja postawa jest bardzo patriotyczna, ale czy nie taka powinna właśnie być?