Przejdź do głównej zawartości

Kółko się pani urwało - Jacek Galiński


Śmieszniejsze niż „Stulatek, który uciekł prze okno” i „Komedia małżeńska” razem wzięte.

Historia opowiada o pewnej emerytce, której obrabowano mieszkanie. Początkowo szuka pomocy u policji, a kiedy uznaje ich  za nieudolnych, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

Główna bohaterka, a zarazem narratorka to zgryźliwa i trudna we współżyciu staruszka. Pod płaszczykiem kurtuazji i uprzejmości, jest piekielnie wredna i irytująca, choć w całkiem zabawny sposób. We mnie, jako czytelniku, wzbudziła sympatię i to nie małą. Szczególnie polubiłam jej "subtelne" komentarze na temat innych bohaterów i otaczającej nas rzeczywistości. Mimo to w realnym życiu wolałabym takiej osoby nie spotkać.

Słuchałam audiobooka i bardzo się z tego cieszę. Pani Elżbieta Kijowska bezbłędnie sprawdziła się w roli lektorki. Dzięki niej historia nabrała realności i wiarygodności. Tak bardzo, że śmiałam się w głos i to nie raz. Jestem świadoma, że forma miała duży wpływ na moją reakcję, dlatego bardziej polecam posłuchać tej historii, niż ją przeczytać. Mam wrażenie, że klasyczna książka aż tak by mnie nie rozbroiła. Co najwyżej wywołałaby kilka parsknięć.

Niemniej opowieść jest prowadzona absolutnie bezbłędnie. Gratuluję Jackowi Galińskiemu pomysłu, wykonania, a w szczególności Pani Zofii – postaci, której bardzo długo nie zapomnę.

Polecam z całego serca każdemu, kto chce się odprężyć i lubi się pośmiać.

Daję wszystkie pięć piórek uznania i już biorę się za kolejną część, czyli „Komórki się pani pomyliły”. Pozdrawiam.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bezbłędny thriller! - "Żmijowisko" Wojciecha Chmielarza

Kupiłam, bo słyszałam dużo dobrego. Ale jak to bywa, po drodze była cała kolejka książek do przeczytania, więc Żmijowisko musiało poczekać. Jak widać doczekało się i powiem jedno: To jeden z najlepszych thrillerów, jakie czytałam. Książka całkiem zasłużenie trafiła na listę bestsellerów serwisu Audioteka, Empiku i Magazynu Literackiego KSIĄŻKI , a przez Newsweek została uznana za jedną z najlepszych powieści na lato. Na rynku pełno jest pozycji, które możemy określić ledwie jako "kolejny romans", czy "kolejny kryminał". W tłumie innych książek nie wyróżniają się niczym szczególnym. Żmijowisko z pewnością do nich nie należy. Pierwszą rzeczą, która mi się spodobała, był sposób na opowiedzenie historii. Wojciech Chmielarz robi to w trzech ramach czasowych. Trzeba wiedzieć, że cała fabuła kręci się wokół zaginięcia młodej dziewczyny, Ady. Nastolatka znika podczas wakacyjnego wyjazdu. Autor dawkuje czytelnikowi całą opowieść w małych porcjach. Najpierw kawałek teraźniej…

Kłamiesz mnie. - Czy tylko mi rączki opadają?

Dziś trochę o popularnych błędach językowych. Na wstępie zaznaczę, że nie chcę tym postem nikogo obrazić, ani dyskryminować z powodu niepoprawności językowej. Zdaję sobie sprawę, że niektóre potknięcia związane są z niewiedzą. Bywa, że ja też nad niektórymi słowami/zwrotami muszę się chwilę zastanowić i także mnie zdarzają się potknięcia słowne, dlatego jestem daleka od rzucania kamieniem.Niemniej jednak pewne kwestie wzbudzają we mnie silne emocje i nimi właśnie jest przesycony tekst. Z góry za to przepraszam. W każdym razie moim zamiarem jest raczej zwrócenie uwagi na pewne niepokojące rzeczy i zachęcenie do dbania o język. Bo skoro mamy swój, którego nasi przodkowie tak zajadle bronili podczas zaborów, czy nie powinniśmy o niego dbać? Moja postawa jest bardzo patriotyczna, ale czy nie taka powinna właśnie być?

365 dni – „Ojciec Chrzestny i 50 Twarzy Greya w jednym” Czyżby?

Dziś nadszedł czas na recenzję "365 dni" autorstwa Blanki Lipińskiej.
Okładka wpadła mi w oko, w jednej z internetowych księgarni. Z ciekawości kliknęłam i przeczytałam opis, który wzbudził moje zainteresowanie. Postanowiłam zapoznać się z opiniami. Większość okazała się bardzo pozytywna. Zatem zaryzykowałam.
W moim czytelniczym umyśle zrodziły się wielkie nadzieje dotyczące tej pozycji. Szybko kończyłam czytaną książkę, by sięgnąć po „365 dni”. W końcu nadszedł upragniony moment i… No cóż, lekko się zawiodłam.
Spodziewałam się erotycznego romansu z ciekawą akcją w tle. Niby to dostałam. Niestety nie dotarłam do czytelniczego spełnienia, na jakie miałam nadzieje. Podejrzewam, że po prostu zbyt dużo oczekiwałam. Sądziłam, że cała historia mnie porwie, że poczuję magię i wzajemne przyciąganie pomiędzy bohaterami. A tymczasem zderzyłam się z rzeczywistością, która zapewniła mi niemałe rozczarowanie.
Podczas czytania tyle rzeczy kuło mnie w oczy, że aż trudno mi wybrać, co najb…