Śląskie Targi Książki - małe podsumowanie.

Ostatnio na targi mogłam poświęcić ledwie godzinkę, bo były "przy okazji". Skończyło się na tym, że tylko narobiłam sobie smaku. W tym roku, aby nadrobić ten niedosyt, postanowiłam wybrać się do Katowic na calutki dzień. (Niestety więcej czasu nie udało mi się wygospodarować.) Padło na niedzielę, 8 grudnia.

Zaliczyłam cztery spotkania z autorami, kupiłam pięć książek i jeden komiks. Do tego miałam świetne towarzystwo (dzięki Aga 😘), więc wypad uznaję za naprawdę udany.

A konkretniej:
Spotkanie 1: Z Dariuszem Kortko, Marcinem Pietraszewskim i Krzysztofem Wielickim (którego niestety wcale nie było) o książce "Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało".
Spotkanie 2: Z Kubą Ćwiekiem.
Spotkanie 3: Z Anetą Jadowską.
Spotkanie 4: Z Sebastianem Riedlem – muzykiem, synem Ryszarda Riedla, Marcinem Sitko – autorem książki „Rysiek Riedel we wspomnieniach” i autorami tekstów grupy "Dżem"
Wszystkie bardzo ciekawe.

Jeśli chodzi o zakupy:
  1. Jakub Ćwiek "Stróże" - z dedykacją.
  2. Martyna Raduchowska "Fałszywy Pieśniarz - z podpisem.
  3. Aneta Jadowska "Dynia i Jemioła" - z dedykacją autorki i podpisem ilustratorki.
  4. Aneta Jadowska "Przygody małego duchołapa" - z dedykacją autorki i podpisem ilustratorki.
  5. Wojciech Kołyszko, Jovanka Tomaszewska "Strach i pogromca potworów"
  6. Wojciech Kołyszko, Jovanka Tomaszewska  "Bez kłótni ani rusz"
Poniżej podsumowanie fotograficzne.

PS Jeśli ktoś ma ochotę dowiedzieć się więcej o którejś z powyższych pozycji, dajcie znać w komentarzu.








Komentarze

Popular posts

5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄 Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić.  1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru. 2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni. 3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne o

W słońcu Dubaju. Agent Kelly. Tom 1 - Magoska-Suchar Monika

Najnowsza powieść Moniki Magoskiej-Suchar wpadła mi w oko jeszcze przed premierą. Opis zachęcał, obiecywał przygodę, oderwanie od rzeczywistości. Gdy tylko przyszła pora, książka „W słońcu Dubaju” przyjechała do mnie z popularnej księgarni internetowej , by przenieść mnie do świata pełnego przepychu, bogactwa i intryg. „W słońcu Dubaju” jest pierwszym tomem serii o agencie specjalnym Peterze Kelly. Peter aktualnie pracuje pod przykrywką jako ambasador Stanów Zjednoczonych w Emiratach Arabskich. Jego najważniejszym celem jest przejęcie tajnej broni o nazwie Promień. Gdy wpada na jego ślad, na swojej drodze spotyka piękną księżniczkę Safiję oraz jedną z najniebezpieczniejszych organizacji terrorystycznych. Ta misja przypominałaby zapewne setki poprzednich, gdyby nasz agent nie stracił głowy dla arabskiej piękności. Safija ma jeden cel, uciec przed całą gromadą licytujących się o jej rękę mężczyzn i zacząć nowe życie, w którym w końcu mogłaby decydować o sobie. Niespodziewanie nasi boha

Tylko martwi nie kłamią Katarzyna Bonda

Są książki, które wsysają czytelnika od pierwszej strony. Są takie, które robią to znacznie później i takie, które w ogóle takiego talentu nie posiadają. Oczywiście nie zależy to jedynie od powieści, ale również czytelnika i jego upodobań.  Tylko martwi nie kłamią Katarzyny Bondy wciągnęła mnie dopiero około 50 strony. Początek wymagał ode mnie samozaparcia. Strasznie go męczyłam, przechodząc po kilka, kilkanaście stron. Nawet mój mąż zauważył, że coś jest nie tak, gdy powieść zajmowała swoje honorowe miejsce "obecnie czytanej książki" już trzy dni, a zakładka między kartkami przesuwała się w ślimaczym tempie. Dla wyjaśnienia: książki, które wciągają mnie od razu, kończę w góra dwa dni. Summa summarum początek był niezwykle trudny. Nie wiem, czy chodzi o język, którym powieść została napisana, czy jakość wprowadzenia, a może moje osobiste samopoczucie spowodowane zmianą pogody. Naprawdę nie wiem. W każdym razie nie jestem przyzwyczajona do porzucania powieści na s