Skazana przez mafię. Bracia Vedetti. Tom 2 – Ada Tulińska

Po przeczytaniu Zależnej od mafii, z niecierpliwością czekałam na drugi tom. Gdy tylko ruszyła przedsprzedaż, nie wahałam się ani chwili. Otworzyłam stronę popularnej księgarni internetowej i Skazana przez mafię już była w drodze.

Oczekiwania miałam wielkie, a jednocześnie trochę się bałam. Różnie to bywa z kolejnymi tomami. Raz są lepsze, raz gorsze od pierwszej części. Jednak Ada Tulińska mnie nie zawiodła. Ponownie bawiłam się świetnie i z żalem kończyłam lekturę.

W Skazanej przez mafię bliżej poznajemy Aleksandra, brata Filipa z pierwszego tomu. Mężczyzna spędza czas beztrosko korzystając z życia i rodzinnej fortuny. Jednak, kiedy funkcję capo przejmuje jego kuzyn, zostaje pozbawiony dostępu do pieniędzy. Od tej chwili musi na nie zarobić. Dostaje pierwsze zadanie, namówić do współpracy nowego prokuratora regionalnego. I tutaj trafia na Łucję, nieprzekupną, praworządną prokurator, która swojego skorumpowanego poprzednika wpakowałam za kratki.

Nietrudno się domyślić, co z tego wyniknie. Ano romans oczywiście, ale nie byle jaki. W tej historii uczucia walczą z zasadami i rozsądkiem, a w przypadku Łucji to drugie wydaje się przeważać. Ada Tulińska stawia bohaterów w iście patowej sytuacji i nawet ja zachodziłam w głowę, jak to wszystko rozwiąże. Udało się, a po drodze nie zabrakło niespodzianek.

Jeśli chodzi o sam romans, czytając czułam wrzenie między bohaterami, a sceny erotyczne, które pisze autorka ponownie wywołały na moich policzkach rumieńce, choć były idealnie stonowane i nieordynarne (zaliczam na wielki plus). Ada Tulińska bezbłędnie zbudowała odpowiednie napięcie, które aż wyzierało z kart powieści. W ramach wątku mafijnego dostałam przepychanki rodzinne pomiędzy braćmi vel kuzynami i dwie sceny typu sensacyjne. Był to bardziej dodatek niż motyw przewodni, ale mnie wystarczył.

Bardzo podobała mi się forma narracji, gdzie spoglądałam na świat na przemian oczami Aleksandra i Łucji. Ciekawie było przyjrzeć się, jak się wzajemnie odbierają i jak to się ma do tego, co tak naprawdę myślą i czują. Dzięki temu książka wiele zyskała i niezwykle przyjemnie się ją czytało.

Na samym wstępie książki dostajemy radę, by najpierw przeczytać poprzedni tom, ponieważ w kontynuacji pojawiają się znani już bohaterowie. I wszystko prawda, choć szczerze mówiąc, ktoś niezaznajomiony z Zależną od mafii też powinien sobie poradzić z lekturą. Oczywiście pierwszą część polecam całym sercem i nadal twierdzę, że historia Filipa i Julii jest świetna, ale osobiście nie uważam, by brak jej znajomości przeszkadzał w przyjemnym odbiorze lektury. Ale pamiętajcie, że pisze to ryzykantka czytelnicza, która często zaczyna serie od środka. To tak na marginesie.

Po przeczytaniu Skazanej przez mafię nadal mam ochotę na więcej i wnioskując z fabuły, śmiem mieć nadzieję, że na rynek trafi jeszcze trzeci tom serii Bracia Vedetti. Będę się tego trzymać i wypatrywać z niecierpliwością, a wam gorąco polecam zarówno Skazaną przez mafię, jak i Zależną od mafii. Obie lektury stanowią idealny środek na rozluźnienie, oderwanie się od problemów i obie wywołują rumieńce na policzkach do spółki z rozmarzonymi westchnieniami.

Tyle ode mnie. Jeśli szukacie więcej książek dla kobiet, zajrzyjcie na TaniaKsiazka.pl Z pewnością coś tam dla siebie znajdziecie.

Komentarze

Popular posts

5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄 Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić.  1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru. 2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni. 3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne o

W słońcu Dubaju. Agent Kelly. Tom 1 - Magoska-Suchar Monika

Najnowsza powieść Moniki Magoskiej-Suchar wpadła mi w oko jeszcze przed premierą. Opis zachęcał, obiecywał przygodę, oderwanie od rzeczywistości. Gdy tylko przyszła pora, książka „W słońcu Dubaju” przyjechała do mnie z popularnej księgarni internetowej , by przenieść mnie do świata pełnego przepychu, bogactwa i intryg. „W słońcu Dubaju” jest pierwszym tomem serii o agencie specjalnym Peterze Kelly. Peter aktualnie pracuje pod przykrywką jako ambasador Stanów Zjednoczonych w Emiratach Arabskich. Jego najważniejszym celem jest przejęcie tajnej broni o nazwie Promień. Gdy wpada na jego ślad, na swojej drodze spotyka piękną księżniczkę Safiję oraz jedną z najniebezpieczniejszych organizacji terrorystycznych. Ta misja przypominałaby zapewne setki poprzednich, gdyby nasz agent nie stracił głowy dla arabskiej piękności. Safija ma jeden cel, uciec przed całą gromadą licytujących się o jej rękę mężczyzn i zacząć nowe życie, w którym w końcu mogłaby decydować o sobie. Niespodziewanie nasi boha

Tylko martwi nie kłamią Katarzyna Bonda

Są książki, które wsysają czytelnika od pierwszej strony. Są takie, które robią to znacznie później i takie, które w ogóle takiego talentu nie posiadają. Oczywiście nie zależy to jedynie od powieści, ale również czytelnika i jego upodobań.  Tylko martwi nie kłamią Katarzyny Bondy wciągnęła mnie dopiero około 50 strony. Początek wymagał ode mnie samozaparcia. Strasznie go męczyłam, przechodząc po kilka, kilkanaście stron. Nawet mój mąż zauważył, że coś jest nie tak, gdy powieść zajmowała swoje honorowe miejsce "obecnie czytanej książki" już trzy dni, a zakładka między kartkami przesuwała się w ślimaczym tempie. Dla wyjaśnienia: książki, które wciągają mnie od razu, kończę w góra dwa dni. Summa summarum początek był niezwykle trudny. Nie wiem, czy chodzi o język, którym powieść została napisana, czy jakość wprowadzenia, a może moje osobiste samopoczucie spowodowane zmianą pogody. Naprawdę nie wiem. W każdym razie nie jestem przyzwyczajona do porzucania powieści na s