Przejdź do głównej zawartości

Bezwład - Trylogia oporu Tom 2 - Louise Boije af Gennäs

Na Bezwład natknęłam się w popularnej księgarni internetowej. Skusiła mnie okładka i opis. Choć doczytałam, że jest to drugi tom Trylogii oporu autorstwa Louise Boije af Gennäs, a ja nie znałam pierwszej części, postanowiłam zaryzykować. Wiem, że nie powinnam, ale pomyślałam, że może jakoś się połapię w fabule, bo ta wydawała się całkiem atrakcyjna i warta ryzyka. Więc otworzyłam książkę i…

No dobrze, dostałam po łapach za zuchwałość. Strasznie ciężko mi było się odnaleźć w faktach, które dokonały się w poprzedniej części, ale kiedy już jakoś to ogarnęłam, poszło już z górki i okazało się naprawdę interesująco.

Sara ma 25 lat i przeszła prawdziwe piekło. Gwałt, tajemnicza śmierć ojca, prześladowanie i zastraszanie. Mimo wszystko próbuje żyć dalej, choć ma się na baczności. Kobieta nieświadomie znalazła się w poważnych tarapatach. Nie wie komu może ufać, ani czego od niej chce tajemnicza organizacja, która ją dręczy. Niespodziewanie okazuje się, że sprawa może być dużo poważniejsza i mieć związek z jej ojcem, o którym nie wiedziała wielu rzeczy. Czy zdoła odkryć tę tajemnicę, a przy okazji ochronić rodzinę? Tego zapewne ostatecznie dowiemy się w trzecim, ostatnim tomie trylogii.

Całą historię poznajemy oczami Sary, która sama nie jest pewna, czy popada w paranoję i ma zbyt bujną wyobraźnię, jak wmawia jej policja, czy wszystko, co dzieje się w jej życiu, jest prawdą. Nie wie komu ufać. Podejrzewa wszystkich prócz rodziny, nawet bliskich przyjaciół. Czasami myśli, że wariuje, a ja jej się wcale nie dziwiłam. Bohaterka okazuje się jednak silniejsza, niż spodziewali się jej przeciwnicy i prze naprzód, szukając upragnionych odpowiedzi i końca koszmaru.

Bezwład to thriller w którym fikcja miesza się z faktami, a mianowicie autorka przytacza w powieści realne, niewyjaśnione afery polityczne. Nie brakuje też społecznej krytyki i pomimo że akcja toczy się w Szwecji, myślę, że niektóre tematy mogą dotyczyć każdego innego demokratycznego państwa. Bo przekręty polityczne są wszędzie, korupcja, defraudacje środków pochodzących z pieniędzy podatników, działania przedstawicieli władzy w interesie własnym, a nie społeczeństwa. Niby demokracja, a światem rządzi pieniądz i pojedyncze jednostki, które posiadają największe wpływy. Gorzki wniosek, ale raczej prawdziwy.

Powiem tak, Bezwład jest prawdziwą gratką dla wielbicieli tajemnic, a szczególnie takich, w które wplątane są tajne organizacje. Jest książką, która wzbudza poważne refleksje na temat otaczającego świata, a jednocześnie zapewnia niesamowitą rozrywkę poprzez zwartą akcję i dreszczyk emocji. Czytając czułam niepewność, zaskoczenie, a nawet wzruszenie. To mieszanka, która zachęciła mnie do zgłębienia serii. Z utęsknieniem wyglądam ostatniego tomu i rozwiązania zagadki.

Polecam gorąco. Bezwład to świetna książka i jestem pewna, że jeśli lubicie thrillery z wielkimi tajemnicami, przypadnie wam do gustu.

Więcej książek sensacyjnych i kryminałów szukajcie naTaniaKsiazka.pl


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄 Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić.  1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru. 2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni. 3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne o

Książki na wagę? Pewnie, bo czemu nie :)

Jakiś czas temu na facebooku moją uwagę przykuł post z dosyć nietypowym hasłem "Książki na wagę. 10 zł za 1 kg". Aż się zapaliłam z ciekawości. Okazało się, że internetowy outlet  skladnicaksiegarska.pl  sprzedaje książki na kilogramy. 10 zł za pozycje pochodzące z końcówek nakładów, zwrotów i ekspozycji oraz 2,99 zł za pozycje z bibliotek i antykwariatów. W zależności od grubości na kilogram przypadają od 3 do 5 książek. Ale cała magia w tym, że to co znajdzie się w paczce jest jedną wielką niewiadomą. No dobrze, nie do końca. Możemy wybrać spośród kilku kategorii jak beletrystyka, języki obce, dla dzieci, ekonomia, poradniki, turystyka, albumy, religia, czy nawet kolorowanki dla dorosłych. Mimo to wychodzi taka fajna kinder-niespodzianka dla książkoholika. Jak łatwo się domyślić, skorzystałam i chcę się z wami podzielić efektem. Zacznę od tego co i ile zamówiłam. W ramach testu w koszyku znalazły się 4 kg książek w następujących proporcjach: 2 kg beletrystyki 1 kg

Kłamiesz mnie. - Czy tylko mi rączki opadają?

Dziś trochę o popularnych błędach językowych. Na wstępie zaznaczę, że nie chcę tym postem nikogo obrazić, ani dyskryminować z powodu niepoprawności językowej. Zdaję sobie sprawę, że niektóre potknięcia związane są z niewiedzą. Bywa, że ja też nad niektórymi słowami/zwrotami muszę się chwilę zastanowić i także mnie zdarzają się potknięcia słowne, dlatego jestem daleka od rzucania kamieniem.Niemniej jednak pewne kwestie wzbudzają we mnie silne emocje i nimi właśnie jest przesycony tekst. Z góry za to przepraszam. W każdym razie moim zamiarem jest raczej zwrócenie uwagi na pewne niepokojące rzeczy i zachęcenie do dbania o język. Bo skoro mamy swój, którego nasi przodkowie tak zajadle bronili podczas zaborów, czy nie powinniśmy o niego dbać? Moja postawa jest bardzo patriotyczna, ale czy nie taka powinna właśnie być?