Przejdź do głównej zawartości

Raport Czytelniczy - Listopad 2018


Nie jestem w stanie pisać tak często, jakbym tego chciała. Powodem jest moja aktualna sytuacja rodzinna, na którą w żadnym wypadku nie mogę i nie chcę narzekać, ale skutkuje ona chronicznym brakiem czasu. I nie jest to zwykła wymówka. Naprawdę nie mam kiedy usiąść przy laptopie i napisać przyzwoitego tekstu. A szkoda, bo pomysłów mam naprawdę dużo… Niestety nie pomagają nawet szczere chęci, związane z wieczorną pracą. Jestem wtedy tak zmęczona, że spod moich rąk wychodzą okropne bzdury, a i tak najczęściej nie mam nawet siły usiąść przy biurku – po prostu padam twarzą na łóżko i odlatuję.
W związku z powyższym, nie udaje mi się recenzować tylu książek, ile w rzeczywistości wpadło mi w ręce. (Czytanie nie wymaga takiej jasności umysłu i spokoju co pisanie, więc zdecydowanie łatwiej jest wykraść kilka stron każdego dnia.) Postanowiłam zatem ruszyć z cyklem, w którym zajmę się podsumowaniem swoich miesięcznych, czytelniczych osiągnięć. Będzie to jako taki raport z danego miesiąca, w którym wymienię wszystkie pozycje po które sięgnęłam. Pod każdą z nich dołączę krótką notkę oraz BuyBoxa z informacją, gdzie taką książkę/czasopismo zdobyć i w jakiej cenie.
Zatem zaczynajmy!
Listopad był bardzo płodny i kolorowy. Na mojej „liście przeczytanych” dużo fantastyki, ale też dwa romanse, jedna powieść obyczajowa i trzy czasopisma. Ale do konkretów. Oto spis sporządzony zgodnie z kolejnością wpadania w moje ręce i do mojej głowy:

Chrzest Ognia Andrzej Sapkowski

Trzeci tom Wiedźmina. Na mojej półce w związku z chęcią skolekcjonowania całej serii. Kto czytał, ten wie, że wciąga w stopniu równym poprzednim częściom. Tym, którzy nie mieli przyjemności, gorąco zachęcam do sięgnięcia po całą Sagę. Naprawdę warto.

Nowa Fantastyka 11/2018

Dla tych, którzy nie wiedzą, jest to miesięcznik literacki poświęcony fantastyce. Zawiera w sobie ciekawe artykuły i felietony. Ja kupuję głównie dla opowiadań, bo w opowiadania fantasy, sience-fiction itp. jest naprawdę bogate. W dodatku mamy styczność zarówno z polskimi jak i zagranicznymi autorami. W tym wypadku skusiło mnie nazwisko Jakuba Małeckiego i zdecydowanie było warto.

Charaktery 11/2018

Kupione z dodatkiem: Seks. Dobrze jest, gdy wie się, po który jeszcze nie sięgnęłam z braku czasu. Sam magazyn też tylko zahaczyłam. Przebrnęłam może przez parę co ciekawszych artykułów. Teraz czeka na szafce nocnej na lepszy czas, a właściwie na jego większą ilość.

Lucyfer Jennifer L. Armentrouth

„Niesamowicie bogatych braci de Vincent łączy mroczna reputacja. Zatrudniają Julię, aby opiekowała się ich siostrą, która wróciła do domu po tajemniczym zniknięciu przed laty. Opiekunkę rozpraszają w pracy czyhające w rezydencji niebezpieczeństwo, a także seksowny Lucian.
Tymczasem w posiadłości dochodzi do tajemniczej śmierci ojca braci. Czy Julii i de Vincentom uda się rozwiązać zagadkę?”[i]
Och, mam nawet napisaną recenzję, ale na razie na brudno. Bardzo wciągający erotyk, z ciekawą tajemnicą w tle. Fabuła zwarta, zakończenie po części zaskakujące. Trochę kuje w oczy schemat kopciuszka, ale patrząc na całość, można jakoś przymknąć na to oko.

Serce z cierni Bree Barton

Fantastyka przygodowa dla nastolatków, ale nie tylko. Do trzydziestki bliżej mi, niż dalej, a bawiłam się przednio. Pełna recenzja TUTAJ.

Nomen Omen Marta Kisiel

Zachęcona Pierwszym słowem i Dożywociem postanowiłam ponownie zetknąć się z piórem Pani Kisiel i było warto. Nie wiem, jak ona to robi, ale jej styl jest niepowtarzalny, ciekawy, ujmujący, bogaty i zabawny jednocześnie. Czytało mi się z niebywałą przyjemnością. Oficjalnie zostaję jej wielką fanką i oddaną wielbicielką. PS Naprawdę zazdroszczę talentu. Wiele bym oddała, żeby tak pisać.

Ten dzień Blanka Lipińska

Kolejny romans erotyczny na mojej liście. Kontynuacja słynnych 365 dni, o której piszę TUTAJ.

Arabska żona Tanya Valko

Pierwszy tom bardzo znanej Arabskiej sagi. Opowiada o losach młodej polki, która wbrew otoczeniu, wiąże się z muzułmaninem. Jest w nim zakochana bez pamięci. Razem wyjeżdżają do jego rodziny. Tam zostaje zmuszona, by przystosować się do życia według innych zasad, a co gorsze poznaje prawdziwe oblicze swojego męża.
Książka gorąco polecana przez przyjaciółkę. Już od dłuższego czasu chciałam po nią sięgnąć, ale jakoś tak nie było odpowiedniej okazji. Dostała się w moje łapki, jako część prezentu od męża w moje urodziny. Kiedyś obiło mu się o uszy, że wspominam o tej książce (wielki plus dla niego, że jednak słucha – nawet gdy nawijam o literaturze),
Powieść zasługuje na szerszą recenzję, ale jak wiele innych musi poczekać. W tym miejscu powiem tylko, że opowieść świetna. Historia przerażająca i wciągająca emocjonalnie, a o to przede wszystkim chodzi, prawda? Gdy tylko znajdę chwilkę, z pewnością wyciągnę rękę po kolejny tom.

Wieża Jaskółki Andrzej Sapkowski

Czwarta część Sagi o Wiedźminie Geraldzie. Prezent urodzinowy od przyjaciółki. Sama przyjemność z czytania i kolejny cenny tom w kolekcji. – Dziękuję.

Galeria – Częstochowski Magazyn Literacki – 47 – lipiec- wrzesień 2018

Poezja, proza, ciekawe artykuły, eseje, recenzje, czyli dla każdego coś dobrego. Gorąco polecam. Zdobyć można w Księgarni "Niezależna" ul. Kopernika 4 42-217 Częstochowa.
I to tyle, jeśli chodzi o ten miesiąc. Trochę się tego nazbierało i bardzo dobrze. Szczególnie, że grudzień zapowiada się skromniejszy… Ale o tym za cztery tygodnie.

PS Dajcie znać, czy coś z powyższych wpadło w wasze ręce i jakie wrażenia. A może jest coś, co chcielibyście, bym zrecenzowała dogłębniej? Jeśli tak, proszę się nie krępować i pisać w komentarzach.

Pozdrawiam serdecznie,
Miłośniczka Słów.



[i] Źródło: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/310

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5 sposobów na okładkę książki.

Dziś mam dla Was kilka propozycji na ciekawe obłożenie książek. 😄 Zacznijmy jednak od tego, po co właściwie się w to bawić.  1. W pierwszej kolejności pomyślmy o książce, po którą sięgamy szczególnie często. Macie taką? Jej fabryczna okładka zapewne jest już nieco powyginana, obdarta i wypłowiała, prawda? Patrząc na nią masz wrażenie, że za niedługo się rozpadnie albo jest na tyle nieestetyczna, że chowasz ją w najmniej widocznym miejscu, żeby nie szpeciła cennego księgozbioru. 2. Drugim przypadkiem, kiedy okładka na książkę może się przydać, jest nasza prywatność. Przecież nie zawsze masz ochotę, żeby wszyscy widzieli, co czytasz. Ma to zastosowanie w przypadku naszej biblioteczki oraz gdy zabierasz książkę do pociągu, czy autobusu. Uniknij ciekawskich, czy zbulwersowanych spojrzeń i daj sobie nieco przestrzeni. 3. Masz dzieci w wieku szkolnym? Chcesz, by ich podręczniki były zabezpieczone, a jednocześnie niepowtarzalne? Świetnie. Zafunduj im piękne, indywidualne o

Książki na wagę? Pewnie, bo czemu nie :)

Jakiś czas temu na facebooku moją uwagę przykuł post z dosyć nietypowym hasłem "Książki na wagę. 10 zł za 1 kg". Aż się zapaliłam z ciekawości. Okazało się, że internetowy outlet  skladnicaksiegarska.pl  sprzedaje książki na kilogramy. 10 zł za pozycje pochodzące z końcówek nakładów, zwrotów i ekspozycji oraz 2,99 zł za pozycje z bibliotek i antykwariatów. W zależności od grubości na kilogram przypadają od 3 do 5 książek. Ale cała magia w tym, że to co znajdzie się w paczce jest jedną wielką niewiadomą. No dobrze, nie do końca. Możemy wybrać spośród kilku kategorii jak beletrystyka, języki obce, dla dzieci, ekonomia, poradniki, turystyka, albumy, religia, czy nawet kolorowanki dla dorosłych. Mimo to wychodzi taka fajna kinder-niespodzianka dla książkoholika. Jak łatwo się domyślić, skorzystałam i chcę się z wami podzielić efektem. Zacznę od tego co i ile zamówiłam. W ramach testu w koszyku znalazły się 4 kg książek w następujących proporcjach: 2 kg beletrystyki 1 kg

Kłamiesz mnie. - Czy tylko mi rączki opadają?

Dziś trochę o popularnych błędach językowych. Na wstępie zaznaczę, że nie chcę tym postem nikogo obrazić, ani dyskryminować z powodu niepoprawności językowej. Zdaję sobie sprawę, że niektóre potknięcia związane są z niewiedzą. Bywa, że ja też nad niektórymi słowami/zwrotami muszę się chwilę zastanowić i także mnie zdarzają się potknięcia słowne, dlatego jestem daleka od rzucania kamieniem.Niemniej jednak pewne kwestie wzbudzają we mnie silne emocje i nimi właśnie jest przesycony tekst. Z góry za to przepraszam. W każdym razie moim zamiarem jest raczej zwrócenie uwagi na pewne niepokojące rzeczy i zachęcenie do dbania o język. Bo skoro mamy swój, którego nasi przodkowie tak zajadle bronili podczas zaborów, czy nie powinniśmy o niego dbać? Moja postawa jest bardzo patriotyczna, ale czy nie taka powinna właśnie być?